Aktualności

21 listopada 2014

Najlepszy motorniczy ZKM wybrany!

Nagrody dla pasażerów w pierwszym etapie konkursu „Oceń ZKM i wygraj bilet miesięczny” już rozdane, teraz czas na wyróżnienie dla motorniczego. Tym najlepszym, według pasażerów, okazał się Pan Jarosław Szymański. Ma za sobą kilkunastoletni staż pracy i jak sam mówi, swoją pracę kocha najbardziej i nie chce jej zamieniać na żadną inną.

Pan Jarosław od 14 lat pracuje jako motorniczy w Zakładzie Komunikacji Miejskiej w Gdańsku. Wcześniej zajmował się pracą dorywczą. Zapytany czy lubi swoja pracę, bez wahania odpowiada:
– Kocham! To jest to, co lubię naprawdę robić. Dopiero, jak siadam za pulpitem w tramwaju, czuję się naprawdę odstresowany, mimo świadomości, że czeka mnie ciężka praca.
Prywatnie interesuje się koleją, sam uczy się języków obcych, znajduje też czas na rower, siłownię i basen.
– Dni siedzenia w pracy trzeba sobie potem jakoś urozmaicać, szczególnie aktywnością fizyczną – bo jak dodaje od razu – praca motorniczego to przede wszystkim ciężki wysiłek psychiczny. W tym zawodzie trzeba być niezwykle opanowanym, sumiennym, stanowczym, a jednocześnie komunikatywnym, pomocnym i skupionym na jeździe.
Pan Jarosław, jak większość motorniczych rozpoczyna swoją pracę w środku nocy.
– Wstaję zwykle koło 2:30, żeby przed 4 rano być już na zajezdni. Potem sprawdzanie wozu i ruszam w trasę. Śniadanie jem przed 8. Zmianę kończę koło 10, potem przerwa i znów ruszam w trasę w godzinach popołudniowego szczytu. Pomimo, że jeździ się codziennie po tych samych trasach, te same skrzyżowania, światła, to każdy dzień może przynieść coś, czego się nie spodziewamy. Ta praca nigdy nie jest nudna. Codziennie uczymy się czegoś nowego, poznajemy nowe sytuacje, nowych pasażerów.
Pan Jarosław nie kryje zadowolenia ze swojego wyróżnienia. Dlaczego akurat on wygrał?
– O to trzeba zapytać wszystkich tych, którzy oddali na mnie swój głos. Zawsze staram się być uprzejmy, uśmiechnięty i sympatyczny, a to procentuje, bo spotykam prawie zawsze miłych i fajnych pasażerów.
Jak dodaje, te negatywne sytuacje też się zdarzają, ale jest ich zdecydowanie mniej. Pasażerowie pozytywnie komentują, czasem napiszą jakąś pochwałę, wyślą SMS-a na „tak”, a to bardzo motywuje do pracy.
– Kiedyś do kabiny motorniczego podeszła dwójka ludzi, którzy powiedzieli tylko tyle, że bardzo miło im się ze mną jechało i życzą mi miłego dnia. Innym razem starsza pani powiedziała, że bardzo lubi ze mną jeździć i poczęstowała mnie ciastem. Była też pani, która przyniosła mi maskotkę w prezencie. Kiedyś kątem ucha podsłuchałem, jak pasażerka, chyba przyjezdna, mówiła do innej, że w Gdańsku to wy macie takich miłych motorniczych, a u nas tacy kapryśni i tylko ciągle krzyczą. Nie powiem, bardzo to było miłe. Lubię ludzi, lubię poznawać ludzi i z nimi rozmawiać, dlatego w taki, a nie inny sposób podchodzę do pasażerów.
Panu Jarosławowi Szymańskiemu serdecznie gratulujemy i życzymy samych sympatycznych pasażerów, bezkolizyjnej jazdy i kolejnych sukcesów.